O mnie

Cześć, jestem Magda. Czuj się tu jak u siebie w ogródku 🙂

Moją pasją od lat jest zdrowe gotowanie, czego efekty mogliście oglądać na moim pierwszym blogu zdrowienawidelcu.pl. Gdy robi się coś z sercem to często jest tak, że jedno zainteresowanie rodzi kolejne. Tak było i w moim przypadku. Poszukiwałam zdrowej ekologicznej żywności uprawianej bez wykorzystania chemicznych oprysków. Niestety okazało się, że w dzisiejszych czasach trudno taką kupić.

Właśnie dlatego pomyślałam, że najlepiej będzie jeśli sama zajmę się ich uprawą. Dwa lata temu założyliśmy z moim mężem na łące swój pierwszy warzywnik. Pierwszy ogródek był niewielki, ale w sam raz jak na początek. Było to moje pole do eksperymentowania i uczenia się na błędach (w zasadzie to cały czas się uczę…).

Dopiero od kilku lat mieszkam na wsi – wcześniej przez całe życie mieszkałam w mieście i nie znałam się kompletnie na uprawie warzyw i owoców. Jednego się trzymam – nie używam we własnym ogródku chemicznych oprysków, nawozów i innych substancji. Mój ulubiony nawóz to gnojówka zrobiona z pokrzywy lub skrzypu polnego 🙂. Na szczęście wszystkiego można się nauczyć, a radość płynąca z oglądania tego, jak z ziarenka rodzi się życie jest najlepszym motorem do dalszego działania. Więcej o naszym ogródku przeczytasz tutaj.

Podczas pracy w ogródku i spacerów po okolicznych łąkach zrodziło się moje kolejne zainteresowanie. Zdałam sobie sprawę z tego, że to, co wielu uważa za niepotrzebne chwasty, z którymi trzeba walczyć to tak naprawdę zioła – często o niezwykłych właściwościach zdrowotnych. Niby towarzyszyły mi przez całe życie, ale lata temu kiedy byłam typowym mieszczuchem wydawało mi się, że jedynym miejscem do pozyskiwania ziół jest apteka a jedynym sposobem podania – tzw. „herbatka ziołowa”.

Okazuje się, że zioła mają do zaoferowania znacznie więcej – nie tylko napary, wyciągi i odwary, ale także maceraty, octy i wiele innych cudów. Wiele dzikich roślin można jeść i robić z nich soki. Ważne, żeby mieć pewność odnośnie tego co się zbiera i pozyskiwać je w miarę możliwości jak najdalej od cywilizacji. Z ziołami jest podobnie jak z jedzeniem – najlepiej używać tych, które rosną jak najbliżej naszego miejsca zamieszkania. W dodatku ich poszukiwanie to wielka frajda i pretekst to beztroskiego błąkania się po łąkach. Grzybobrania są w Polsce bardzo popularne. Może uda nam się spopularyzować tradycję ziołobrania? 🙂

Moja edukacja w szkole średniej i na studiach była związana z Kulturą, a nie z Naturą. Jestem absolwentką Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej na Uniwersytecie Warszawskim. Moje zainteresowania badawcze powędrowały w stronę kulturowych aspektów jedzenia. Fragmenty mojej pracy magisterskiej zostały opublikowane w tekście „Przyprawianie życia smakiem. Sympatycy Slow Food w poszukiwaniu dobrego życia” w książce „Terytoria smaku”.

Na naukę nigdy nie jest za późno, dlatego teraz kształcę się w zakresie ziołolecznictwa i terapii naturalnych.

Jeśli chcesz się ze mną skonsultować, masz jakieś pytania lub propozycję, napisz: magda[at]dobroznatury.pl.

Możesz także skorzystać z opcji komentarzy pod każdym wpisem.

Znajdziesz mnie również na Facebooku, Instagramie Google+.