O mnie

holistyczne-zarzadzanie-stresemCześć, mam na imię Magda.

Jestem naturoterapeutką, trenerką holistycznego zarządzania stresem.

Pozwól, że opowiem Ci swoją historię... Wychowywałam się w pełnej ciepła rodzinie, ale nie uchroniło mnie to przed trudnymi doświadczeniami. Kiedy patrzysz na moje zdjęcie, widzisz uśmiechniętą i zrelaksowaną dziewczynę. Nie zawsze taka byłam. Wiele przeszłam zanim uzdrowiłam swoje życie.

Przez lata wypierałam przykre doświadczenia. Skonfrontowałam się z nimi dopiero w dorosłości. Towarzyszył temu olbrzymi kryzys egzystencjalny. Nie miałam ochoty dbać o siebie i swoje zdrowie, byłam zestresowana i zagubiona. Nie radziłam sobie z emocjami. Znasz ten stan? Zawiesiłam większość relacji ze znajomymi. Czułam się jak sparaliżowana, bez sił. Jadłam nieregularnie i byle co...

Za to w dzieciństwie uwielbiałam kontakt z Naturą. Wstawałam chłodnym rankiem, otwierałam szeroko okno w kuchni i słuchając koncertu ptaków podziwiałam wschód słońca. Kochałam wakacje u babci, w górskiej wiosce. Po zmroku siadałam na starej drewnianej ławce przed domem, zadzierałam głowę i wpatrywałam się w rozgwieżdżone niebo. Ciemność była imponująca, w oddali szumiał potok. Ogarniał mnie błogi spokój, szczęście, czułam magiczną jedność ze Wszechświatem. To był mój sposób na relaksację, obecność tu i teraz. Dopiero niedawno to zrozumiałam.

Gdy byłam nastolatką nadszedł czas wytężonej nauki, chęci przypodobania się całemu światu, nieustannego pośpiechu, gnania za czymś nieokreślonym. Moje sekretne rytuały przestały sprawiać mi radość. „Nie ma czasu na pierdoły!” – mówiłam sobie. Też tak kiedyś miałaś? Mniej więcej w tamtym okresie zaczęło się u mnie czerwienienie twarzy, nadmierne pocenie, przyspieszone tętno, czasami nawet omdlenia. Objawy te niezwykle mnie dołowały, powodowały że czułam się zagubiona, gorsza od rówieśników, mniej pewna siebie.

Przebadano mnie wzdłuż i wszerz. Wiesz, jaka była diagnoza? Jestem zdrowa. Mam tylko „nadaktywny układ współczulny” i „taki mój urok”. Lekarka wypisująca mnie ze szpitala potraktowała mnie jak hipochondryczkę. Czułam się z tym fatalnie... Aż wreszcie... Sama znalazłam rozwiązanie.

Jak zaczęłam odkrywać siebie?

15 lat później odważnie zanurkowałam wgłąb siebie. Zaczęłam poznawać psychosomatykę i psychoneuroimmunologię i zdałam sobie sprawę, że te objawy nie przyszły znikąd, że miały swoje korzenie w trudnych doświadczeniach, które przed laty zafundował mi pseudo przyjaciel rodziny. I chociaż moja świadomość pokryła grubą warstwą kurzu te wspomnienia, ciało nadal pamiętało. Brak harmonii wywołany długotrwałym niepokojem osłabił mój system immunologiczny, w konsekwencji czego zachorowałam na Hashimoto.

W czasie, kiedy z trudem mobilizowałam się do codziennego wstawania z łóżka, pomogły mi szczere rozmowy, treningi uwalniania emocji, relaksacja, ćwiczenia uważności, oddychania oraz bliski kontakt z przyrodą. Zacieśniłam więź z ziemią - zaczęłam aktywnie spędzać czas w swoim warzywnym ogródku i na łąkach pośród upojnie pachnących ziół. To właśnie wtedy odżyła moja dziecięca miłość do Natury. Zobaczyłam jak wiele mnie, kobiecie, ma ona do zaoferowania. Znowu pokochałam rozwieżdżone niebo, pomarańczowe wschody i zachody słońca. Zobaczyłam, jaki wpływ ma na mnie księżyc.

Na poziomie psychicznym bardzo pomogły mi wtedy: psychoterapia, kurs pracy z polem informacyjnym w oparciu o Technologię Świadomości według dra R. Bartletta, kurs samokontroli umysłu metodą Silvy oraz książki dra D. Hawkinsa i B. Liptona.

Zrozumiałam, że:

  • każda z nas jest częścią Natury, jest zależna od jej praw;
  • każda z nas składa się nie tylko z ciała, duszy i umysłu, ale także z systemu energetycznych czakr i meridianów;
  • nasz sposób myślenia oraz przekonania na własny temat mogą wzmacniać lub osłabiać organizm;
  • nieustanne życie w stresie może ograniczać dopływ krwi i tlenu, upośledzać system odpornościowy oraz pozbawiać organizm życiodajnej energii Qi.

Wiedziałaś o tym? W tamtym czasie było to dla mnie jak odkrycie Ameryki!

Czym się zajmuję?

Wreszcie dostrzegłam, że moja dusza, umysł i ciało to jedność. Szczerze pokochałam siebie, zaczęłam cieszyć się każdym dniem i doceniać to, kim jestem. Postanowiłam zacząć pisać swoją historię na nowo. Kiedy poczułam, że mocno stoję za sterami okrętu, którym płynę przez życie, podjęłam edukację w zakresie terapii naturalnych oraz metod zarządzania stresem.

Uświadomiłam sobie, że moim marzeniem jest pomoc kobietom w uwalnianiu się od destrukcyjnych myśli, emocji oraz codziennego i długotrwałego stresu - tak aby wzmocnić ich system odpornościowy, pobudzić organizm do samoregulacji  oraz zapobiegać powstawaniu chorób w przyszłości.

Naturalne metody mogą pomóc w znalezieniu drogi do zdrowia i spełnienia. Pokażę Ci jak, jeśli chwycisz moją pomocną dłoń.

W swojej pracy wykorzystuję wiedzę zdobytą podczas nauki na kierunku terapie naturalne, a także licznych kursów, m.in: stress & wellness coaching, psychoneuroregulacja, zarządzanie stresem, techniki relaksacyjne, wizualizacje medyczne, Silva Life System, praca z polem informacyjnym wg dra R. Bartletta, Pain Relief through Meditation, psychologia zdrowia, biomasaż, R.E.S.E.T.®, czakroterapia, Kundalini Reiki, ziołolecznictwo, aromaterapia.

Jak mogę Ci pomóc?

KONSULTACJE

Holistyczna Redukcja Stresu. Sesje na Skype lub w Warszawie.

Dowiedz się więcej

R.E.S.E.T.®

Łagodna metoda odprężania stawu skroniowo-żuchwowego. Sesje w Warszawie.

Dowiedz się więcej