Jak zadbać o wewnętrzne dziecko? Po co to robić?

Z dzisiejszego artykułu dowiesz się jak zadbać o wewnętrzne dziecko i dlaczego warto to robić. Przygotowałam dla Ciebie także medytację z wizualizacją. Dzięki niej będziesz mogła symbolicznie spotkać się ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Dlaczego warto to zrobić? Ma ono olbrzymi wpływ na Twoje obecne życie. Oddziałuje na to jak reagujesz w różnych sytuacjach, jakie towarzyszą Ci na co dzień emocje, jakie masz marzenia, plany i potrzeby. Zainteresowałam Cię? Czytaj dalej.

Strach przed spotkaniem

Kiedy podczas konsultacji używam słowa „wewnętrzne dziecko”, często widzę na twarzach kobiet strach połączony z niechęcią. Czasami zdarza się nawet, że dziewczyny nie są gotowe na rozmawianie o wewnętrznym dziecku i przekładają ten temat ze spotkania na spotkanie.

Jeśli Ty też czujesz taką niechęć do zajęcia się nim – oznacza to jedno. Twoje wewnętrzne dziecko potrzebuje uwagi. Zamknęłaś je gdzieś głęboko na dnie swojego serca i udajesz, że go nie ma. Udajesz, że jesteś super silną dorosłą kobietą, której nic już nie jest w stanie złamać. A dziecko siedzi na dnie Twojego serca – skulone i zapomniane.

Czego się boisz? Tego, że Twoje wewnętrzne dziecko przypomni Ci jakieś sytuacje, które były naznaczone smutkiem czy traumą? Właśnie o to chodzi. Powinnaś się nim zająć, dlatego że znasz najlepszą pod słońcem osobę, która może dać temu dziecku to, czego ono potrzebuje. A potrzebuje uwagi, miłości i akceptacji.

Kim jest wewnętrzne dziecko?

Jest to część każdej z nas (i każdego z nas), ponieważ każdy – absolutnie każdy – łącznie z papieżem i królową angielską, każdy ma w sobie wewnętrzne dziecko. Posiada ono dwa aspekty – jeden z nich to dziecko beztroskie, drugi – potrzebujące uwagi.

Pierwszy aspekt – dziecko beztroskie

Jest to cząstka nas, która zawsze jest skłonna do radości i zabawy, nigdy nie dojrzewa. Może dawać o sobie znać wtedy, kiedy czujesz olbrzymią chęć na to, aby pobiegać boso po trawie albo przejechać się roller coasterem. Przypomina o sobie także, kiedy mamy mnóstwo pracy do wykonania, ale zamiast tego idziemy pojeździć na rowerze.

Pamiętam, że dziadek w któreś moje urodziny powiedział – „korzystaj, rób głupoty póki możesz. Ja mam tylko stare i niedołężne ciało, ale w głębi serca cały czas jestem młody, lubię sobie pożartować. Oj pobiegałbym sobie i powygłupiał, gdyby tylko ciało mi pozwoliło”. Pamiętam błysk w jego oczach, kiedy to mówił. Zobaczyłam w nich dziesięcioletniego chłopca, który robi kawały i gania się z bratem. Jego słowa zrobiły wtedy na mnie olbrzymie wrażenie. To był pierwszy raz w życiu, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że każdy z nas ma w sobie cząstkę radosnego i beztroskiego dziecka – bez względu na trudności, które go w życiu spotkały, stopień naukowy czy to, jak ważną funkcję pełni w społeczeństwie.

To dobrze, jeśli potrafisz usłyszeć beztroskie dziecko, które mieszka w Twoim sercu. Kiedy posłuchasz jego głosu, będzie Ci łatwiej korzystać i czerpać z życia pełnymi garściami. Bawić, tańczyć, śpiewać – wyrażać się na różne możliwe sposoby. Oczywiście z poziomu dorosłej kobiety, którą jesteś na co dzień, nie możesz sobie pozwolić na wieczną zabawę. Masz pewnie swoje codzienne obowiązki, których nie możesz zaniedbać. To oczywiste – potrzebujemy w życiu równowagi.

Niemniej zachęcam Cię do jednego – pamiętaj o tej radosnej cząstce siebie. Pamiętaj, że wewnętrzne dziecko mieszkało w Tobie od zawsze, mieszka teraz i będzie mieszkać za 100 lat. Nie wypieraj go i nie udawaj, że nie istnieje. Pobaw się razem z nim, usłysz jego głos.

Drugi aspekt – dziecko potrzebujące uwagi

Czasami ciężko nam zrozumieć dlaczego czujemy wewnętrzną pustkę – to może być skutek tego, że odpychamy swoje wewnętrzne dziecko, że odpychamy siebie. Szukamy wtedy podświadomie różnych sposobów na zadowolenie go, ale zupełnie nie wiemy jak się za to zabrać. Bardzo ważna rzecz – jest tylko jedna JEDYNA osoba na świecie, która może uszczęśliwić to dziecko i zapewnić mu miłość. Tym kimś jest Twoja dorosła wersja Ciebie, to jesteś Ty TU I TERAZ. Nic ani nikt inny nie jest w stanie podarować Twojemu wewnętrznemu dziecku tego, czego ono potrzebuje.

Jeśli Twoje wewnętrzne dziecko jest nieutulone przez Ciebie, to będzie szukało tej miłości gdzie indziej. Może jej szukać w słodyczach, może w innych nałogach czy np. w różnego rodzaju powierzchownych związkach z różnymi ludźmi.

Uwierz mi – warto podjąć świadomą próbę skontaktowania się z nim.  Dopiero jeśli uzdrowisz siebie z przeszłości, możesz szczerze pokochać siebie TU I TERAZ i nabrać wiary we własne możliwości.

Zacznij od  medytacji, którą przygotowałam. To będzie pierwszy krok w stronę Twojego wewnętrznego dziecka. Uwierz mi, 25 minut nie sprawi wielkiej rewolucji – nie obawiaj się tego. To będzie delikatne spojrzenie w jego kierunku i przywitanie się. Jeśli będziesz chciała porozmawiać ze mną o swoich odczuciach po spotkaniu po latach ze swoim wewnętrznym dzieckiem, możesz napisać do mnie wiadomość.

Jesteś gotowa? Upewnij się, że jesteś w bezpiecznym miejscu i przez najbliższy czas nikt nie będzie Ci przeszkadzał.